Kursy wysyłkowe w kategoriach:

Pomocne linki:




Ta strona jest zawsze aktualna dzięki aktualizacje.net - aktualizacje stron internetowych
Kategoria: kursy wysyłkowe / ciekawe artykuły

Nie dam się wysadzić z pociągu życia

Mam 51 lat i mnóstwo wolnego czasu, jestem przygotowana na pokrycie niewielkich kosztów. Bardzo bym chciała, aby i u nas otwarto Uniwersytet Trzeciego Wieku..."

To tylko jeden z wpisów na forum internetowej strony Senior.pl. W Polsce jest ok. dwustu Uniwersytetów Trzeciego Wieku (UTW) z prawie 70 tysiącami słuchaczy, ale już pękają w szwach. Niektóre prowadzą nawet zapisy na listę rezerwową.

Krystyna Knop z Łazów (Dolnośląskie): - Przepracowałam na kolei 36 lat. Kiedy skończyłam 55 i szłam na wcześniejszą emeryturę, płakałam. Ale nie było wyjścia, bo młodsi stali w kolejce do pracy. W domu pusto, od dawna jestem wdową, dzieci już dorosłe i samodzielne. Nigdy mnie nie obciążały np. pilnowaniem wnuczki. Nie usiedziałam w domu dłużej niż przez wakacje - na jesieni z koleżankami założyłyśmy uniwersytet.

UTW w Łazach działa dopiero czwarty semestr. Miasto liczy 17 tys. mieszkańców, a na naukę zapisało się już 120 osób. - Nie mamy uczelni, jest tylko szkoła średnia. Sprowadzamy wykładowców z UJ albo Uniwersytetu Śląskiego, część z nich pracuje dla nas w wolontariacie - opowiada Krystyna Męcik, jedna z założycielek, emerytowana nauczycielka. - Utrzymujemy się ze składek 20 zł na semestr. Do niektórych zajęć trzeba dopłacać, ale jedynie po kilka złotych. To oczywiście nie wystarcza. Posłałyśmy więc dziewczyny na szkolenie z pisania wniosków o pieniądze unijne, burmistrz nam to umożliwił. Moim marzeniem są regularne wyjazdy na wykłady wybitnych osobistości na znaczących uczelniach - mówi.

Największym powodzeniem w Łazach cieszą się wykłady zdrowotne, kursy komputerowe i językowe, gimnastyka. A?ostatnio także kursy samoobrony prowadzone przez oficera "Gromu".

Ale przebojem jest sekcja literacka, modelek i kabaretu. Dziewczyny z sekcji zaprojektowały i uszyły już kilka kolekcji: "Ubiory świata", "Impresje wiosenne" i "Strój ekologiczny". W dodatku wyszły w nich na wybieg. Chciały zrobić pokaz w strojach kąpielowych? Więc zrobiły. Oczywiście nie w bikini - zasłoniły się koronkami jak w latach 20. Robią pokazy nawet dla sześciuset widzów.

- Ludzie biją brawo na stojąco. Mamy luz i młodo się czujemy - opowiada Knop. - Zawsze miałam zamiłowanie do krawiectwa. A teraz mam jeszcze na to czas.

Żeby zdobyć fundusze dla uniwersytetu, napisała właśnie wniosek o grant w konkursie "Seniorzy w akcji" Fundacji Polsko-Amerykańskiej. Wniosek przeszedł już dwie kolejne weryfikacje, więc jest szansa na pieniądze na kamerę (żeby lepiej się przygotować do pokazów i rejestrować scenki kabaretowe) oraz na laptopa.

- Chodzi jednak nie tylko o zabawę. Seniorzy naprawdę mają się czegoś nauczyć, naprawdę mają się rozwinąć. Nie tylko zająć sobie czymkolwiek czas - uważa Maria Gwozdowska z Gorzowa Wlkp. Zakładała tam Uniwersytet Trzeciego Wieku w 1993 r., wtedy jeden z pierwszych w kraju (na początku było 50 słuchaczy, dziś już ponad pięciuset i filie w okolicznych miasteczkach).

- Dawne wyobrażenie, że babcia siedzi przed piecem i produkuje ręczne robótki, nagle się wypaliło. Wokół nas było mnóstwo ludzi z wykształceniem, w średnim wieku i na emeryturze, którzy nie wiedzieli, co zrobić z czasem wolnym i witalnością.

- Oczywiście istniały również wtedy domy seniora, nadal bardzo potrzebne. Ale tym "nowym" seniorom nie chodziło o to, żeby się spotykać na herbacie, potańczyć czy nawet pojechać na wycieczkę. Oni się chcieli intelektualnie rozwijać. Robić te wszystkie rzeczy, o których marzyli, ale na które nie mieli czasu. I jeszcze pod warunkiem, że nie trzeba będzie na to wydać dużych pieniędzy, bo który emeryt ma ich za dużo?

To jest tak, jakby ktoś wyrzucił cię z pociągu, którym inni nadal jadą. Nie chcesz zostać z tyłu. Co możesz zrobić? Zbudować własny pojazd. Może nim być uniwersytet dla seniorów.

Uniwersytety Trzeciego Wieku mają pomagać ludziom starszym aktywnie żyć, utrzymywać sprawność intelektualną i fizyczną. Pierwszy uniwersytet dla seniorów powstał we Francji w 1973 r. Pierwszy w Polsce powołano przy Uniwersytecie Warszawskim w 1975 r. Powstają albo pod patronatem uczelni, albo przy stowarzyszeniach prowadzących działalność popularnonaukową, ale często też w domach kultury, bibliotekach, domach dziennego pobytu i ośrodkach pomocy społecznej. Niektóre ograniczają liczbę wieku słuchaczy oraz stawiają warunek: mogą nimi zostać tylko osoby niepracujące, ale są i takie, które przyjmują wszystkich chętnych w średnim wieku.

- Społeczne organizacje nie dadzą rady same podołać problemowi pokolenia 50+. Dobrze, gdyby włączyły się w to samorządy i rząd - mówi Wiesława Borczyk, prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń UTW. W 2004 r. założyła uczelnię dla seniorów w Nowym Sączu. Zajęcia komputerowe i naukę języków obcych prowadzą w ramach praktyk studenci w wieku ich wnuków z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. - Potrzebna jest ogólnopolska polityka senioralna, może trzeba też powołać pełnomocnika ds. osób starszych? Podam taki przykład: w Brukseli uczelnia wyższa udostępnia bezpłatnie sale, basen i pracownie komputerowe słuchaczom UTW, a nauczyciele akademiccy mają obowiązek prowadzić wykłady dla nich w ramach swojej pensji. Czy w Polsce nie można by tego urządzić podobnie? f

Czy ja się jeszcze czegoś mogę nauczyć?

Powszechnie uważa się, że wraz z wiekiem spada zdolność człowieka do koncentracji, szybkości uczenia się i przyswajania nowych wiadomości. Jesteśmy też mniej spostrzegawczy. Ale to nie do końca jest prawdą. Coś tracimy, ale także coś zyskujemy.

Z badań wynika, że ograniczenie zdolności do uczenia się następuje już w 35.-40. roku życia. Osoby w podeszłym wieku mają wyraźne trudności z wykonywaniem zadań wymagających szybkiego rozwiązania oraz z abstrakcyjnym myśleniem. Jednak ten spadek nie jest tak duży, żeby nie można było się nadal uczyć.

Średnia sprawność intelektualna utrzymuje się na niezmiennym poziomie do około 60. roku życia. Potem następuje jej powolny spadek, ale, umiejętności ludzkiego mózgu są ogromne. To, co tracimy, nadrabiamy doświadczeniem i umiejętnością wykorzystania tej wiedzy, którą już mamy.

Uczeni dowiedli, że osoby starsze nie muszą się obawiać spadku tzw. zdolności werbalnych, czyli że stracą zasób słów. Wręcz przeciwnie - ich poziom wciąż rośnie do 70. roku życia. Nauka języków obcych w wieku dojrzałym więc wcale nie jest stratą czasu.

Do późnej starości potrafimy także zachować zdolność do dedukcji i umiejętności arytmetyczne.

Starzenie się jest procesem nieuchronnym i dotyczy także sfery intelektualnej człowieka, ale... to, w jakim stopniu stracimy zdolność do uczenia się zależy od wielu czynników, m.in. od stanu zdrowia (to bardzo ważne!), warunków, w jakich się rozwijaliśmy jako dzieci, wykształcenia, poziomu ekonomicznego i innych indywidualnych zdarzeń losowych, np. traumatycznych przeżyć. Zależy to także w dużej mierze od treningu psychicznego - osoby aktywne umysłowo do późnej starości utrzymują sprawny umysł. To dlatego warto dostarczać głowie nowej wiedzy, nowych wrażeń.

W dobie wszechobecnej genetyki panuje pogląd, że ewolucja zapisała człowiekowi w genach odpowiedni program strzenia się, czyli ograniczenia własnego rozwoju. Ale możemy na niego wpływać! Ucząc się właśnie. Niektórzy nawet w zaawansowanym wieku potrafią nadal utrzymać sprawność umysłową na wysokim poziomie. To znaczy, że mamy zdolność kompensowania pewnych strat intelektualnych wynikających z wieku czy stanu zdrowia.



Źródło: Wyborcza.pl

Inne artykuły

Polecamy:

Dom i ogród